Jak tam u Was
JAK TAM U WAS...
Jak tam u was, matuś, wiosko moja?
Jak tam u was na " kwietnia", "palmową"?
Czy już wierzby rozpękły u zdroja?
Czy ligawka już gwarzy dąbrową?
Czy już bociek na olchach się ściele?
Jak tam u was na kwietnią niedzielę?
Hej! pewnikiem trzech księży zjechało!
Biją dzwony... i grają organy...
Kuba, Stacho sukmanę wdział białą,
Czapkę z pawiem i pasik kowany!
Pewnie gorset wzorzysty na Kachnie,
Rutny wianek z wstęgami... aż pachnie!
Pewnie słonko o samym rozdzienku
U Matusów przysiadło na przyzbie...
Stary Matuś różaniec ma w ręku,
Matusowa obrządza po izbie,
A Jaguśka przez warkocz pokrętny
Kładzie duchem odziewek odświętny!
I u Jantków, u Józwów, u Grzeli
Już się naród szykuje i zbiera...
Pewnie drogą od krzyża się bieli
Siwa broda chromego Balcera,
Inne dziady o grosik zawodzą —
"Bracki" dzwoni i z światłem już chodzą!
A dopieroż w kościele z wotywą!...
Jak te ptaki na wyraj latosi,
Jak tem polem, gdy ma się na żniwo.
Gdy się chlebuś półłankiem wykłosi:
Gospodarzy a dziewuch, parobków!
Kiej tych garści na rżysku! kiej snopków!
Luda-ć, luda! Jezusie kochany!
Sam jegomość przeciskać się musi!
Organista co zadmie w organy
To niebawem od paru się krztusi,
I co jaki kawałek odśpiewa,
To aż chustą kraciastą powiewa!
Hej! pewnikiem, gdy nieszpór odprawią,
Gdy się naród namodli, nawzdycha,
To się młodzi przy kramach zabawią,
Starzy w kątku pogwarzą gdzie zcicha
O tem wszystkiem, gdzie i jak bywało.
Gdy im samym na wiosnę się miało!
Siędą sobie przy kuźni do słońca,
Na przygrzewkę rozepną sukmany,
I dalejże wspominać bez końca
One śpiewki z za młoda i tany.
Oną dawną na wszyćko ochotę,
I poglądać na słonko, na złote.
Hej! żeby tak do wioski-matuli
Nam " Zdrowaśkę", na jedno choć "Wierzę"
Iść, wysłuchać z pod zgrzebnej koszuli,
Jakie w piersiach klękają pacierze —
Wziąć i roznieść fujarką pastuszą...
Toby palmy wykwitły pod duszą!